Podsumowanie 2020

Wow, jak pomyślę o pierwszej połowie tego roku, to aż mam ciarki! Nigdy nie doznałam takiej bezradności. Kiedy konfrontuję to z planami to zadaje sobie pytanie jak to możliwe, że coś może pójść aż tak nie tak… Wiem, że ten rok jest wielkim zaskoczeniem i znakiem zapytania dla bardzo wielu z nas. Wiem też, że mimo drastycznej zmiany planów wiele ludzi znalazło się w miejscu, o którym nawet nie marzyli, że będą na koniec tego roku. Podjęli trudne decyzje, lub podjęto je za nich, w skutek czego dziś są dużo dalej niż planowali być, albo totalnie zmienili kierunek działania. Z pewnością jesteśmy właśnie w tym gronie, ale od początku… 

PODÓŻ DOOKOŁA ŚWIATA

W tym czasie mieliśmy wykończyć mieszkanie i wyruszyć w planowaną podróż dookoła świata. To miał być rok spełniania największych marzeń. Nasza podróż poślubna, bilet w jedną stronę, gdzie głównym daniem będzie wymarzona Ameryka Południowa, z Azją na „przystawkę”, a kończyć ten etap i rozpoczynać kolejny miała misja w Afryce. To dopiero plany, prawda?

ISLANDIA

Na „rozgrzewkę” i rozpoczęcie 2020 r. wybraliśmy się na Islandię, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że będzie to również ostatnia podróż tego roku.

NA BUDOWIE

Po powrocie z Islandii zaczęliśmy porządkować sprawy, spinać się z remontem, żeby chwilę pomieszkać i następnie wynająć mieszkanie i… złożyliśmy wypowiedzenia. Dalej wszyscy doskonale wiemy co się wydarzyło. Rozpoczął się pierwszy lock down. Przełożyliśmy bilety na możliwie najbardziej odległy termin i zaczęliśmy się zastanawiać co dalej… szukanie pracy okazało się być szukaniem igły w stogu siana. Remont zaczął mocno zwalniać tak jak i całe życie dookoła.

TEST GALLUPA

Pod względem psychicznym, to był chyba najgorszy czas, niepewny, jak byśmy budzili się codziennie z ręką w nocniku. Pamiętam, że za wszelką cenę walczyłam o dobre dni, cieszyłam się postępami „na budowie” starałam się nie gasnąć. Pamiętam też dni totalnej bezradności i płaczu. Tyle rzeczy, tyle możliwości, talentów, a ja nie potrafiłam znaleźć w tamtym momencie czegokolwiek, co pozwoliłoby mi po prostu zarobić pieniądze na życie. Uświadomiłam sobie, że robię tak wiele, a w zasadzie w niczym nie jestem wystarczająco dobra. 

To wtedy podjęłam decyzję o zrobieniu testu Gallupa o którym możecie przeczytać tutaj w myśl zasady, że czas kiedy jest brak działania, jest czasem nauki i rozwoju.

MAŁY CUD

Pamiętam też jak dziś, kiedy siedziałam sama i modliłam się płacząc i błagając o choćby najmniejsze wskazówki co dalej robić, w co się angażować i kim się stawać. To nie był chwilowy strach, ale bardzo znaczący moment zwrotny i pytania które prędzej czy później zaczęłabym sobie zadawać. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, chociaż trochę zwlekałam z tym, żeby ją przyjąć. Z dnia na dzień czułam się coraz gorzej, opadałam z sił przy najprostszych czynnościach, ciężko było mi wstawać z łóżka. Z. nie miał pojęcia co się ze mną dzieje, ja też nie. Ćwiczyłam, dbałam o formę, zdrowo się odżywiałam, a zamiast zyskiwać witalność to wręcz odwrotnie, najchętniej bym spała pół dnia.

Kiedy dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami zyskaliśmy zupełnie nową perspektywę. Zaczęliśmy już bez wymówek myśleć rozwiązaniami i tak wszystko co się później działo było tego konsekwencją.

WYNAJEM KRÓTKOTERMINOWY - AIRBNB

To był strzał w 10. Już podróżując rozmawialiśmy o tym, że fajnie byłoby kiedyś stworzyć miejsce, gdzie będziemy mogli przyjmować podróżujących, kiedy sami jesteśmy na miejscu. Od czasu do czasu przyjmowaliśmy gości na Couchsurfing’u, czyli tak jak sami byliśmy sporo razy goszczeni będąc za granicą, aż w końcu zdecydowaliśmy się zorganizować się tak, żeby przyjmować gości i na tym zarabiać. Oczywiście pandemia pokrzyżowała nam plany, zdążyliśmy przyjąć jednego gościa, a po kilku miesiącach, kiedy wszystko się ustabilizowało przyjmowaliśmy już gości regularnie. Pozwoliło nam to nie tylko zarobić na utrzymanie, ale też poznać i „podróżować” przyjmując gości z różnych zakątków świata. 

Otrzymaliśmy też tytuł „Super Host”, co tylko nas utwierdziło w tym, że goście w naszym miejscu czuli się dobrze 🙂 

HEJ WESELE!

W tym roku też świętowaliśmy z przyjaciółmi ich miłość 🙂 Bardzo się cieszę, że mimo pandemii mieliśmy możliwość być świadkami zawarcia związku małżeńskiego dwóch bliskich nam par.

fot. Aleksandra Graff Photography
fot. Aleksandra Graff Photography
fot. Time of Joy

GÓRY

Odwiedziliśmy też spontanicznie ukochane góry i szukaliśmy szlaków do wędrówek z moim dodatkowym „bagażem” 🙂 

FOTO I VIDEO

Moim postanowieniem na te ten rok było kształtować się w kierunku tworzenia zdjęć i filmów z większą świadomością. Nauczenia się podstaw w przypadku filmu i podszlifować swoje amatorskie umiejętności w fotografowaniu i obróbce zdjęć. W pierwszej połowie roku spędziłam nad tym wiele czasu. Powstały 3 filmy. Pierwszy z nich, bardzo spontaniczny mieliście okazję obejrzeć tutaj na blogu, a dwa nie ujrzały światła dziennego, ponieważ uznałam, że trzeba je doszlifować…  Jesteście chętni je kiedyś tutaj zobaczyć? 🙂 



NASZ DOM

No i na koniec zostawiam przeprowadzkę i pierwszą Wigilię spędzoną w naszym mieszkanku. Obowiązkowo zdjęcia w zakurzonym lustrze z całym przeprowadzkowym rozgardiaszem 😉

Nie tylko przetrwaliśmy ten rok, ale też jak tylko mogliśmy staraliśmy się przekuwać zło, które nas dotyka w dobro. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że mieć takie oparcie i fundament w rodzicach i najbliższych nam osobach to nieocenione szczęście, które w życiu otrzymaliśmy. 

Dodaj komentarz

Close Menu